O tym, jak zło robi dobro

zło

Wszędzie trąbi się o złu. Od co drugiego zapytanego człowieka usłyszysz, że trzeba je eliminować. Nawet ja piszę o tym, co jest na świecie nie tak i wysuwam tezę, że powinno się z tym walczyć, by nam wszystkim było lepiej. I to wszystko prawda. Połowiczna. Bo nikt Ci nie powie: zło jest pożyteczne. Zło potrafi czynić dobro. A jest, potrafi i robi to każdego dnia. Brzmi strasznie? Za chwilę udowodnię, że nie ma powodu do strachu czy oburzenia.

Skąd wiesz, jakie coś jest?

Dlaczego twierdzisz, że przemoc nie jest OK, ale pomaganie innym już tak? Powiesz: nauczyli mnie tego rodzice. A ich nauczyli tego dziadkowie. I tak dalej, i tak dalej. Dobra, rozumiem, tylko zobacz: robi się z tego błędne koło. Z którego, na dodatek, nic nie wynika.

Nie chodzi o to, od kogo i w jaki sposób nabyłeś pewne wartości. Ważne jest to, jak te wartości się ukształtowały. Co było powodem ich powstania i dlaczego wiele z nich, pomimo upływu lat, nadal są aktualne.

Pewna mądra kobieta powiedziała mi kiedyś, że świat jest dualny. Że nie ma tylko jednej strony, bo jedna strona to nie całość. I miała rację! 

Zobacz: czy wiedziałbyś, że pomaganie zwierzętom to świetna sprawa, gdybyś nie słyszał o przypadkach maltretowanych psów? Nie. Byłoby to dla Ciebie co najwyżej czymś neutralnym, pozbawionym większej wartości. Bo nie miałbyś do czego tego przyrównać. A tak, widząc różne możliwości zachowania się w danej sytuacji i dostrzegając ciągnące się za nimi konsekwencje, widzisz, że jedno jest lepsze, drugie gorsze. 

Sztuka doceniania

Tak, wiem. Wielu z nas docenia co ma, dopiero wtedy, gdy już to straci. Ale nawet w takiej sytuacji potrzebne są nam rzeczy niefajne.

Załóżmy, że spotyka Cię jakaś życiowa tragedia. Potrzebujesz bliskości rodziny, przyjaciół, kogokolwiek. Wielu Cię olewa albo wręcz dolewa oliwy do ognia, kompletnie nie szanując Twoich uczuć i dokładając kolejnych zmartwień. W tym tłumie hejterów znajdzie się inna grupka: taka, której na Tobie zależy. Te osoby może nie odwrócą tego, co się wydarzyło, jednak będziesz miał do kogo otworzyć gębę w chwili kryzysu. Świat będzie Cię próbował zniszczyć, bo dla ogółu ludzi jesteś nikim. A jednak dla kogoś jesteś całym światem albo przynajmniej cholernie ważną jego częścią. Jak tego nie docenić? No właśnie – teraz możemy to zrobić. Gdyby na Ziemi panował inny porządek – nie potrafilibyśmy.

Bez zła nie byłoby integracji międzyludzkiej 

Bite dzieci? Pomagamy. Głodzone zwierzęta? Pomagamy. Biedni? Pomagamy. Fajnie, co? Możemy zrobić coś super, komuś dzięki naszemu działaniu będzie lepiej. Jakbyśmy nie widzieli zła, które się czai za rogiem i gdybyśmy nie umieli doceniać tego, co piękne, nie byłoby tylu aktów dobrej woli. Działanie społeczne byłoby pojęciem, które nic nam nie mówi. Żylibyśmy wszyscy obok siebie, a jednak jak gdyby na pustkowiu, z którego nie da rady uciec. Teoretycznie: da się, praktycznie: po co? Człowiek jest istotą stadną. Potrzebuje ludzi. A działania mające na celu naprawienie tego świata są świetną okazją do tego, by zawierać znajomości.

Czy nadal twierdzisz, że na świecie powinno być jedynie różowo i cukierkowo, a już na pewno bezproblemowo? 

Źródło zdjęcia.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.