Co jest złego w portalach społecznościowych?

image

Facebook. Twitter. NK. Nazwy, które w dzisiejszych czasach zna każdy. No chyba że jest bardzo małym dzieckiem lub niedołężnym czy przynajmniej mocno zacofanym staruszkiem. Ewentualnie dzikusem. Bo XXI wiek to taki okres, kiedy portale społecznościowe stanowią element naszej codzienności. Część z nas ma konta na takich stronach. Ci, co nie mają, łapią się za głowę i zastanawiają się, co my, u licha, najlepszego wyprawiamy.

Facebook to zło 

Zdanie, które słyszę regularnie. Ludzie, którzy z FB nie korzystają po prostu uwielbiają wypowiadać te słowa. To czasami brzmi jakby się chełpili tym, że są inni. Bo rezygnują z czegoś, co teraz ma prawie każdy. No, super. Jak komuś to naprawdę podnosi samoocenę, OK, nic do tego nie mam. Tylko że fajnie by było, gdyby ludzie wiedzieli, o czym mówią. Ale nie, za dużo wymagam.

Nie szanujesz swojej prywatności 

Tak oto przeciwnicy Facebooka argumentują swoje stanowisko. Bo przecież wiadomo, że jak masz założony profil, Twój mózg zaczyna w szybkim tempie się rozkładać, skutkiem czego robisz różne dziwne rzeczy. Wstawianie zdjęć z imprezy, na której się wypiło tyle, że po godzinie leżało się pod stołem we własnych wymiocinach? Udostępnianie amatorskich, domowych pornoli? JA tego nie zrobię? No to patrz. I potrzymaj mi piwo.

Ups, coś nie tak 

Teraz już zupełnie poważnie: jak się coś krytykuje, to wypada wiedzieć, co. A jeśli myślisz, źe Facebook czy jakikolwiek inny portal działa właśnie tak, jak napisałam wyżej, wybacz: robisz z siebie głupka. Nie znam się to się wypowiem, wersja hardkorowa.

To Ty decydujesz

Nie jest tak, że jak się gdzieś już zarejestrujesz, to musisz dzielić się z innymi swoim życiem. Nie musisz nawet śledzić losów Twoich znajomych. Od Ciebie zależy, o czym poinformujesz w internecie. Od Ciebie zależy też, co w tym internecie oglądasz. Tak, to takie proste!

Wylęgarnia patologii? Niekoniecznie

Nie chcę teraz powiedzieć, że na takich stronach nie ma chorych treści. Że ludzie nie popisują się swoją głupotą. Nie. Internet nie jest miejscówką dla VIP-ów, gdzie wszystko jest zawsze pod kontrolą. To miejsce tworzą ludzie, dlatego właśnie z udostępnianymi treściami jest różnie. Widywałam wpisy rozhukanych nastolatków, widywałam zdjęcia skąpo ubranych dziewuch i inne takie.

Ale wiesz co? Miałam też okazję obserwować, jak dzięki udostępnianym wpisom ludzie odnajdują swoich zaginionych bliskich. Jak zwierzęta po przejściach trafiały do nowych właścicieli. Jak zrzucaliśmy się wszyscy na zbiórkę dla ciężko chorych osób, żeby miały chociaż szansę zacząć leczenie. Czy to naprawdę jest takie złe?

Nie chcesz aborcji? To jej sobie nie rob

Takie hasło masowo wypowiadały kobiety przy okazji niedawnego zamieszania związanego z ustawą antyaborcyjną.

Dlaczego o tym wspominam? Bo to mądra rada jest. Mądra i, jakby to powiedzieć, wielofunkcyjna. Wystarczy słowo aborcja zamienić na jakiekolwiek inne (tu: konto na Facebooku albo coś w ten deseń), a w miejsce nie rób wstawić inny czasownik. I nagle się okazuje, że to jedno zdanie odnosi się do wszystkiego na tym świecie. Magia, co?

No dobra, w skrócie: nie chcesz korzystać z portali typu FB? Nie musisz. Nawet dojrzale postępujesz, jeśli świadomie rezygnujesz z czegoś, co Ci nie leży, a z czego całkiem przypadkowo korzystają wszyscy. Nie idź za tłumem jak zbłąkana owieczka. Żyj po swojemu.

Ja nie lubię fantastyki. Próbowałam się z tym gatunkiem dogadać, nie wyszło mi. Dzisiaj go zwyczajnie omijam, bez marudzenia, że teraz jest modny i że w ogóle istnieje. Nie szufladkuję, że jest głupi.

A gdybyś Ty tak podszedł do portali społecznościowych? Gdybyś darował sobie wydawanie opinii kreowanej na podstawie zasłyszanych opowieści i własnych domysłów?

Źródło zdjęcia.

4 Komentarze

  1. Właśnie też tak widzę ludzi bez fejsa, jako takich pozerów, co poprawiają samoocenę tym, że nie posiadają konta. Facebook wie zwykle tyle o nas ile mu powiemy. Po za tym jest opcja do blokowania treści, o czym mam wrażenie się zapomina. Owszem są idioci, którzy źle wykorzystują ten portal, ale po za tym reszta jest normalna.

  2. Z tym „nie rób sobie X…” to nie jest w naszym społeczeństwie takie proste, gdyż przeciętny Kowalski czuje, że ma w obowiązku poprawiać swoich rodaków, naprostowywać ich drogi, wskazywać właściwy kierunek. Właściwy czyli jego.

    Wszystko na tym świecie można wykorzystać w sposób dobry lub zły. Przykład: nóż :) Tak samo jest z portalami.

  3. No właśnie – jest jakieś takie myślenie, że społeczeństwo wie lepiej, czego potrzebujesz. Wkurzająca tendencja, według mnie trzeba z nią walczyć.

    Zgadzam się z Tobą, powiem krótko: nic, co stworzył człowiek nie jest złe samo w sobie i nie zabija. Dzieje się tak dopiero wtedy, gdy do gry wejdzie bezmyślność (żeby nie powiedzieć: głupota) lub okrucieństwo.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.