Warte uwagi – wrzesień 2016

warte uwagi

Wrzesień dla nikogo nie jest łatwym czasem. Uczniowie i nauczyciele na dobre wracają do szkół po dłuższej przerwie. Studenci czują na karku cuchnący oddech sesji poprawkowej. Wszyscy zmagamy się z pierwszymi oznakami, że oto powoli kończy się lato, a zaczyna jesień. W tym roku mieliśmy też okazję obserwować wielką aferę, zwaną kontrowersjami wokół ustawy antyaborcyjnej. Tyle w skrócie, jeśli chodzi o życie realne. A jak wrzesień wyglądał na blogach?

Co warto było czytać we wrześniu 2016?

Chodzę do łóżka z facetem, który nie czyta książek

Sama kiedyś opublikowałam podobny wpis. Linkuję do Rosaline, bo problem jest cały czas bardzo aktualny i na czasie. Tak, to jest ważne, by mieć w życiu pasję albo przynajmniej pomniejsze hobby. Tak, super, jeśli otaczamy się ludźmi, którzy tę naszą zajawkę rozumieją, rewelacja, jeżeli ją podzielają. Ale nie dajmy się zwariować: to, że ktoś lubi, dajmy na to, czytać, nie oznacza, że powinien się wystrzegać osób nieczytających jak diabeł święconej wody. Nie, to, że ktoś nie czyta, nie oznacza, że powinien być wytykany palcami i odtrącany przez moli książkowych. Są w życiu rzeczy ważne i ważniejsze. Mnie tam wisi, jakie ktoś ma zainteresowania, mnie obchodzi, jaki ktoś ma charakter, jak odnosi się do innych ludzi i jak traktuje zwierzęta. I Ciebie też powinno.

Czarny poniedziałek. Dlaczego myślisz, że Ciebie to nie dotyczy?

Zdaję sobie sprawę, że jeśli nie jesteś dzikusem bez dostępu do mediów jakichkolwiek, to pewnie wszystkim co czarne, a już zwłaszcza poniedziałkami w tym kolorze, rzygasz. Mdli Cię też na dźwięk słów typu aborcja czy płód, no, ewentualnie rząd. Przybij piątkę, bo mam to samo. Jednak we wrześniu to wszystko było cholernie ważne, dlatego nie jestem w stanie nie polecić tego tekstu. Tak, sama napisałam podobny. Tylko Asia zrobiła to jakoś zgrabniej i fajniej.

Problemy kobiet to też problemy mężczyzn

Zostajemy jeszcze przez chwilę przy tym wzbudzającym obrzydzenie temacie. Tym razem głos zabiera mężczyzna – Janek. I, podobnie jak miesiąc temu, jego głos w dyskusji jest głosem rozsądku i spokoju. Chłopina się nie unosi, on po prostu pisze, jak jest i dlaczego tak, a nie inaczej. Brawa dla niego.

O mojej depresji

To nie jest fajny i przyjemny wpis. Nie czyta się go z uśmiechem na gębie, słabo się przy nim pałaszuje popcorn czy inny smakołyk. Mogę się tylko domyślać, jak trudno Hani się go pisało – w końcu odarła się z najboleśniejszego fragmentu prywatności, przyznała, że ma problem, duży problem. Mam jednak wrażenie, że blogosfera, w ogóle sieć, potrzebuje takich tekstów. Bo depresja nadal jest traktowana jako wymówka, coś wyolbrzymionego, a to wcale nie tak. Depresji nie można pojąć, jeśli się jej nie ma. Czasem trzeba po prostu przestać dociekać, przestać podważać. Niekiedy milczenie i obecność drugiego człowieka to najlepsze, co możemy komuś podarować.

O spełnianiu oczekiwań

Tę notkę skomentuję krótko: naucz się w końcu, że na całym świecie istnieje tylko jedna osoba, której musisz robić dobrze. Jesteś nią Ty sam. Bez uświadomienia sobie tej podstawowej wiedzy z zakresu szczęśliwego życia daleko nie zajedziesz!

A co ciekawego we wrześniu przeczytałeś Ty?

Źródło zdjęcia.

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.