O bezsensie facebookowych łańcuszków

facebook

Jezu, to znowu się stało. Zasypało mnie. Tym razem nie śniegiem – i bardzo dobrze - a statusami na Facebooku o co najmniej dziwnej treści. Ściślej mówiąc: moi znajomi przyznają się od paru dni, że smakują im czekoladowe płatki śniadaniowe z majonezem, a kiedyś nawet obwieszczali światu, że… lubią na stole w kuchni. Ekshibicjonizm? Nie.

To tylko kolejne łańcuszki 

Jeden ma na celu podnieść świadomość na temat profilaktyki raka – zwłaszcza piersi – a drugi: zwrócić uwagę na straszną chorobę, jaką jest autyzm. Idea szczytna, nie powiem. A że wykonanie nieco gorsze? Cóż, nie można mieć wszystkiego, prawda?

Podnoszę świadomość czy świetnie się bawię?

No właśnie: czy aby na pewno wszyscy, którzy rozsyłają te łańcuszki, wiedzą, co robią? Czy im naprawdę zależy na tym, byśmy byli coraz mądrzejsi, bardziej świadomi, zdrowsi? Coś mi się nie wydaje. Niestety, podejrzewam, że dla niektórych takie akcje są świetną okazją do zabawy, do pośmiania się. No i tu moje kolejne pytanie…

Czy choroby są zabawne?

OK, czarny humor to fajna sprawa i tak dalej, ale wszystko ma swój czas. Kampanie uświadamiające, jakkolwiek niedopracowane by nie były, na pewno nie mają na celu wywołania beki stulecia w internecie. A tymczasem tak się właśnie dzieje.

Jak mają uświadamiać wpisy typu banan?

To jeszcze inna sprawa. Abstrahując już od strojenia sobie żartów, te wpisy są po prostu niejasne. Nie wszyscy wiedzą, o co w nich chodzi. Widzą status: banan, myślą: O, karniak albo zhakowane konto. Gdzie tu sens, gdzie logika?

Jak coś jest głupie, ale działa, to nie jest takie znowu głupie

Paulina Wnuk na swoim fanpage’u napisała, że nie rozumie sensu tych wszystkich łańcuszków. Że nie widzi zupełnie, jak one mają wpływać na naszą świadomość, w ogóle co mają zdziałać. Wprost dała odczuć, że dla niej cały ten spam – sorry, ale nazywajmy rzeczy po imieniu – jest zwyczajnie głupi. I ktoś jej odpisał, że może i tak, ale przynajmniej sprawia, że o problemie się rozmawia.

No to czy nie można tak od razu?

OK, żyjemy w świecie ironii, sarkazmu i obracania wszystkiego w żart, ale czy o poważnych sprawach nie możemy rozmawiać na poważnie? Czy nie możemy, zamiast durnych statusów o bananach i innych takich, próbować wpływać na siebie nawzajem w inny sposób? Serio – czy jesteśmy na tyle ogłupieni, że jak coś nie jest zabawne, to tego nie rozumiemy?

Czyny, nie słowa. Konstruktywne działanie, a nie durne wpisy 

Naprawdę, to wszystko nie może odbywać się w taki sposób, jak do tej pory. To zły kierunek. My musimy gadać, uświadamiać sobie pewne rzeczy. Pośmiać się możemy przy piwie.

Sam pomyśl: czy ktokolwiek robił sobie jaja, kiedy krążyło nad nami widmo zaostrzonej ustawy antyaborcyjnej? Nie. Ustawialiśmy czarno-białe statusy, które były tylko dodatkiem do czegoś pięknego: do wyjścia na ulicę i pokazania, że nam się ta sytuacja nie podoba.

To samo WOŚP. Czerwone serduszka i, zgoda, dobra zabawa, ale przy tym działanie: zbieranie pieniędzy.

Skoro pokazaliśmy, że umiemy działać, to może czas to wykorzystać? Zamiast zapychać ludziom tablice na fb, zabierzmy znajome kobiety na badania. Wymyślmy jakiś mądry sposób na przekazywanie sobie nawzajem, czym jest autyzm czy jakakolwiek inna choroba.

Po prostu angażujmy się w ważne sprawy w konstruktywny sposób. Co najważniejsze: nie ograniczajmy się tylko do sieci. Wiele do zrobienia jest też poza nią.

Źródło zdjęcia.

10 Komentarze

  1. Mam podobne odczucia. Nie przemawiają do mnie teksty o wiewiórkach, owocach i inne dziwolągi. Chcesz zwrócić uwagę na problem? Napisz wprost, co Ci leży na sercu, bo taki typ zabawy niczego autentycznego nie wnosi, Nie idzie za nim refleksja i rzeczywiste działanie.

    • Otóż to. Ciekawe, że takich wpisów jest na pęczki, ale mało kto – o ile ktokolwiek w ogóle – napisze coś na poważnie…

  2. Ja też generalnie staram się nie reagować, jedynie teraz stwierdziłam., że hej, mam bloga po to, żeby czasami coś powiedzieć, potrząsnąć ludźmi :D

    • Niestety nie sądzę, widziałam już, jak Facebook sobie radzi z dużo poważniejszymi sytuacjami, więc raczej nie ma na to szans…

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.