Czytam i polecam – Share Week 2017

image

Co rok w okolicach początku wiosny dzieją się dwie świetne rzeczy. Pierwszą z nich jest fakt, że przyroda budzi się do życia. Drugą: że Andrzej Tucholski ogłasza początek kolejnej edycji Share Weeku.

Wiesz co? Naturze dajmy jeszcze trochę pospać. Zamiast ją męczyć, pogadajmy dzisiaj o blogach.

Czym jest Share Week?

Share Week to nic innego jak akcja mająca na celu chwilowe wyciszenie wszechobecnego wyścigu szczurów i dbania o własny tyłek. Inicjatywa ta bowiem polega na polecaniu autorów blogów i vlogów godnych uwagi. Na docenieniu ich pracy i powiedzeniu im – nawet jeśli nie wprost – dziękuję, że jesteś i tworzysz.

Nie ma reguł, o kim można wspomnieć w swojej liście. Może poza jedną: chodzi o tych ludzi, którzy swoją twórczością wywierają pozytywny wpływ na nasze życie.

Kogo polecam? 

Przede wszystkim Nishkę. Kobietę, na której stronie znalazłam się nie dłużej niż rok temu. Przez przypadek. I już zostałam. Tak bardzo zostałam, że sama autorka zauważyła, że się ciągle w pobliżu kręcę.

Natalia, bo tak ma na imię Nishka, to człowiek niemożliwie wręcz mądry, pozytywny i zdolny. Bądźmy szczerzy: ja nawet nie lubię dzieci, a jednak czytam wszystko, co ta potrójna (!) matka pisze. I owszem, temat wychowywania coraz nowszych pokoleń to u niej jeden z głównych wątków. Cenię ją za wyważone wypowiedzi. I za to, że potrafi tak zareklamować jakiś produkt, że się czuję jakbym czytała ciekawe opowiadanie, a nie recenzję jakiejś rzeczy.

Poza Nishką na uwagę zasługuje również Partyzantka. Na jej blogu znalazłam się jeszcze później niż u poprzedniczki, bo było to jakiś… Miesiąc temu? Może półtora, w porywach do dwóch, ale nie więcej. Zaczęło się od jednego wpisu, o blogosferze. Spodobał mi się, więc przekopałam archiwum.

Dzień później miałam przeczytane już wszystkie posty, które ta dziewczyna napisała, a które mogły mnie zainteresować. I choć nie zawsze się z Partyzantką zgadzam, to zdecydowanie uwielbiam ją czytać, bo po prostu pisze dobrze, od serca, z pasji i to widać.

Ostatnie, choć wcale nie najgorsze miejsce na mojej liście ulubionych blogerów zajmuje Janina Daily. To też świeża miłość. Też przypadkowa. Ale za to dozgonna i szaleńcza. Bo jak można nie uwielbiać człowieka, który ma tak absolutnie genialne poczucie humoru?!

Do Janiny można zajrzeć, mając zły humor. Zamknąć tej strony z równie ponurym nastawieniem już się nie da. Bo zanim wciśnie się krzyżyk, to jeszcze się zdąży obsmarkać ze śmiechu.

A jakich blogerów cenisz i polecasz Ty?

Źródło zdjęcia

16 Komentarze

  1. Share week jest dobrym pomysłem :) Co prawda wciąż polecam różne blogi , ale moim ulubionym jest Stacja Książka – autorka bloga zawsze trafia w mój gust, dlatego wiem, że mogę polegać na jej recenzjach

  2. Och, spuchłam z dumy jak przeterminowana puszka tuńczyka! Taka miła opinia i takie miłe towarzystwo, czuję się dziś najładniejszym ptysiem na wystawie tej blogowej cukierni!

  3. Bardzo fajna inicjatywa, a Ty ciekawe blogi polecasz – zajrzałam na każdy z nich i rzeczywiście coś w sobie mają – ciekawe treści i ładna grafika.

  4. Tak generalnie, to u mnie bardzo regularnie pojawiają się posty typu „5 blogów, które polecam” czy „9 kont na instagramie, które uwielbiam”.
    Za to post shareweekowy pojawi się także i u mnie w niedalekiej przyszłości – mam tylko nadzieję, że uwinę się w terminie :D

    • Też staram się częściej niż raz na rok polecać fajne blogi, ale to nie zmienia faktu, że uwielbiam inicjatywę Andrzeja :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.