Ludzie, których unikam

ludzie

Nigdy nie byłam – i już raczej się nie stanę – osobą towarzyską, dobrze czującą się w tłumie. Zdecydowanie bardziej wolę towarzystwo samej siebie bądź szczególnie zaufanych mi osób – a tych nie ma zbyt wiele.

Dzisiaj chciałam Ci opowiedzieć o typach ludzi, których unikam jak ognia. O tych, którzy z jakiegoś powodu mnie wkurzają. O tych, o których zachowaniu uważam, że jest szkodliwe dla innych.

Ludzie, których unikam

Fałszywce 

Zdecydowany typ numer 1 do unikania. Fałszywiec będzie się do Ciebie uśmiechał, nawet z Tobą pogada – zwłaszcza, jeśli czegoś potrzebuje – ale tylko do czasu. Wystarczy, żebyś na chwilę wyszedł, np. do toalety. Jak tylko drzwi za Tobą się zamkną, zacznie się obrabianie dupy. Niejeden raz widziałam takie sytuacje w swoim środowisku. Z jednej strony – cieszę się, bo dzięki temu wiem, komu nie ufać. Z drugiej – niesamowicie szkoda mi tych, którzy nie wiedzą, jak bardzo robieni są w konia. Czasem mnie wręcz korci, żeby nagrać zachowanie takiego fałszywca i puścić w najmniej spodziewanym momencie, ukazując jego prawdziwe oblicze.

Szczury

Ilekroć widzę człowieka-szczura, dla którego sensem życia jest zapieprzanie na najwyższych obrotach tylko po to, żeby finalnie móc komuś dowalić, zastanawiam się, jak bardzo skrzywioną ma on psychikę. No bo serio: skupianie się na tym, by być lepszym od innych przez całe życie? Po co? Bo trzeba zakryć kompleksy? Nie wiem, ale żenuje mnie i męczy takie zachowanie. Zrozumiałabym jeszcze takie jazdy w przedszkolu, wczesnej podstawówce może, ale w dorosłym życiu? Patologia. Choć przyznaję, że jak takiemu szczurowi coś się nie uda i robi z tego powodu dramę stulecia, tupie nóżkami i krzyczy, że niesprawiedliwość wielka, to to potrafi być śmieszne.

Nieudacznicy 

I bynajmniej nie mam tu na myśli osób, którym się tak po prostu, zwyczajnie w życiu nie udaje. Nie, nie. Ja mam na myśli te przypadki, które, sfrustrowane swoim nieudacznictwem, wieczorem zasiadają przed komputerem i piszą komentarze. Pod wiadomością o zamachu terrorystycznym napiszą, że DOBRZE IM TAK!!, o Żydach, że trzeba ich spalić w piecu, a kobiety zamurować w kuchni. To również takie persony, które, gdy sukces zwieje im sprzed nosa i dorwie kogoś innego, zaczynają tego szczęśliwca upokarzać. Bo przecież nikomu innemu nie mogło się udać. A jeśli się udało, to  pewnie niemoralnymi sposobami. I o tym trzeba opowiedzieć szerszej publiczności.

Fanatycy 

Ja naprawdę, ale to naprawdę uwielbiam ludzi, którzy nie są bierni. Cenię sobie osoby potrafiące się zdobyć na wysiłek wykreowania własnego poglądu, a tym bardziej całego stylu życia. Tylko bez przesady. Wierzysz w Boga? Cieszę się. Przeszedłeś na wegetarianizm i nagle zrozumiałeś, że to tego brakowało Ci do pełni szczęścia przez te wszystkie lata? Dobrze, że w końcu się udało. I wszystko jest w porządku, dopóki rozumiesz, że Twoje zdanie i idee są Twoje, ale niekoniecznie reszty świata. Nie zmuszaj nikogo do tego, by Cię popierał. Nie obrażaj dlatego, że ktoś uważa inaczej. Serio, to odnosi skutek odwrotny do tego, o jakim marzysz.

Owce

Druga skrajność, przeciwieństwo fanatyków. Mało jest na tym świecie rzeczy gorszych, niż ludzie, których trzeba przez całe życie prowadzić za rękę. Nawet, jeśli tylko metaforycznie. Nie jestem w stanie zrozumieć, jak bardzo ograniczone możliwości myślenia trzeba mieć, żeby czekać na opinię środowiska, zanim cokolwiek się powie. Nie ogarniam zupełnie, jak można nie umieć się sprzeciwić. Rozumiem strach przed byciem innym, a więc być może nawet wykluczonym z jakiegoś towarzystwa, ale… Nad takimi rzeczami się pracuje. Jeśli nie samemu, to ze specjalistą. Nie można przecież przez całe życie słuchać się innych. Trzeba też umieć być sobą.

A jakich ludzi unikasz Ty?

Najlepsze, co możesz dać kobiecie

image

Do wypadającego dzisiaj Dnia Kobiet  przygotowania trwały długo. Właściwie jak co roku przed tym świętem internet zalały propozycje prezentów, które faceci mogą wręczyć swoim ukochanym. Ci sami zresztą przyczynili się do szumu wokół tej daty, zastanawiając się, co kupić. Wybrać kwiaty czy czekoladki? W której restauracji zamówić stolik? Na jaki film zarezerwować bilety?

Teoretycznie jest to urocze. Praktycznie jednak… Żal ściska mi tyłek, kiedy na to wszystko patrzę. Bo jest jeden jedyny prezent, o którym marzy każda kobieta. I wcale nie są to czerwone róże, wystawna kolacja czy wisiorek.

Tym najlepszym prezentem jest szacunek 

Zapytasz: Ale jak to, co ty chrzanisz?! Ano tak to. Ale wiem, dlaczego możesz się teraz dziwić. Po prostu nie bierzesz pod uwagę tego, że…

Szacunek niejedno ma imię 

Nie chodzi tylko o to, żebyś przepuszczał płeć piękną w drzwiach. Nie o to, żebyś odsuwał jej krzesło, podawał płaszcz czy prawił komplementy. O to, żebyś to Ty taszczył ciężkie przedmioty również nie.

Chodzi o sprawiedliwe traktowanie

Chcesz sprawić, by kochana przez Ciebie kobieta była szczęśliwa? Podaruj jej te rzeczy:

Nie patrz na nią przez pryzmat płci. Bo to, że kobieta ma piersi i macicę, że może jest nieco słabsza fizycznie, wcale nie znaczy, że jest głupsza.

Respektuj jej wybory. Bo to, że kobieta może, to nie znaczy, że musi chcieć mieć dzieci. Jeśli woli robić karierę, to… To jest ok.

Nie obrażaj jej. Bo na to nie zasługuje. Oszczędź sobie zwłaszcza gadaninę pt. Sama była sobie winna.

Nie decyduj za nią. Bo ona sama doskonale wie, co jest dla niej dobre. Nawet, jeśli się pomyli – co z tego? Nauczka dobra rzecz. Nie żałuj jej tego.

Nie zostawiaj jej w potrzebie. Bo Ty też nie chciałbyś zostać sam na sam z czymś, z czym nie wiesz, jak sobie poradzić.

Traktuj ją po prostu jak człowieka równego sobie

Którym zresztą jest. To nie jej wina, że się różnicie. Ani nie Twoja zasługa, że urodziłeś się z penisem. Łączy Was jedno: jesteście ludźmi. A to powoduje, że macie takie same prawa i obowiązki.

Ach, wiesz co?

Szacunek nigdy nie wyjdzie z mody. I nic nie kosztuje. Traktuj kochane przez siebie kobiety – bo nie tylko partnerkę, ale i matkę, siostrę, przyjaciółkę – tak, jak zasugerowałam Ci powyżej, to będzie dobrze.

A wszystko inne niech stanowi tylko dodatek do głównego prezentu 8 marca.

Źródło zdjęcia.

Kogo spotkasz w internecie?

image

Od zawsze twierdzę, że internet nie jest takim znowu innym światem niż rzeczywistość. W końcu z sieci korzystają ludzie, a prawda jest taka, że prawdziwego ja nie ukryjesz – po prostu nie wszyscy je zauważą.

I tak, jak to w życiu bywa: niektórych rzeczy jest więcej, więc łatwiej się na nie natkniesz, inne musisz postarać się zauważyć. Dzisiaj trochę o tych pierwszych – przed Tobą krótki przegląd najczęściej spotykanych przeze mnie ludzi w internecie. Gotów?

Kogo spotkasz w internecie?

Fanatycy

To ci znani z poglądów w stylu: Polska dla Polaków!, Geje to chorzy ludzie!, Niewierzącym należy współczuć! Ba, oni nie tylko obnoszą się z podobnie kontrowersyjnymi opiniami. Oni oburzają się i atakują wszystkich, którzy ośmielają się myśleć inaczej. Bo przecież to oni, prawdziwi Polacy, obrońcy szeroko pojmowanej moralności mają rację.

Śmieszki 

Ludzie, którzy obrócą w żart wszystko – nawet to, z czego nie wypada robić sobie jaj. Obecnie lubują się w tworzeniu co i rusz nowych memów politycznych. Grupa niby fajna, bo śmiech to zdrowie, chociaż poziom i jakość ich tekstów coraz częściej budzi zastrzeżenia. A odrobina powagi czasem się przydaje.

Naiwniacy 

Wszyscy, którzy dają się nabierać na bzdurne akcje, np facebookowe łańcuszki, podobno mające podnosić świadomość społeczną na temat ważnych kwestii. I tak długo, jak nie angażują w tę całą parodię innych, tak długo wszystko jest w porządku. Ale niestety – jak ktoś jest naiwny i łatwowierny, to bez trudu rozsyła nawet największe głupoty dalej. Brr.

Komentatorzy 

Dzięki nim nie musisz się bać momentu, w którym ktoś zamuruje Ci okna w domu. Nie przejmuj się też innymi katastrofami jak: brak dostępu do innych stron internetowych niż portale społecznościowe, przegapienie ważnego meczu czy nieposiadanie kalendarza. Komentatorzy powiedzą ci, kto umarł, jaka jest pogoda czy dzień tygodnia. Zwłaszcza, jeśli jest poniedziałek.

Hejterzy 

W zasadzie podobni do fanatyków, bo też warczą na ludzi. Fanatycy mają tylko tę przewagę, że mają swoje wytyczne, jak ma wyglądać świat. Ci drudzy działają i myślą prosto – „nie, bo nie”. Właściwie sami nie wiedzą, o co im chodzi i dlaczego coś im się nie podoba, ale… Mają to w dupie. Nie muszą gadać z sensem. Przecież jest wolność słowa.

A z jakimi ludźmi w internecie najczęściej stykasz się Ty?

Źródło zdjęcia.