Warte uwagi – marzec 2017

Jak tam prima aprilis? Dałeś się nabrać? A może sam kogoś wkręciłeś? Jedno jest pewne: ten post to nie żart. Pora na kolejne zestawienie Wartych uwagi. Więc odpowiedzmy sobie na pytanie…

Co warto było czytać w marcu 2017?

Nowa reklama Allegro jest zła. Z przynajmniej 8 powodów

Wpis ten wywołał niemalże wojnę. No bo jak to, oburzyć się o reklamę?! Rozłożyć ją na czynniki pierwsze? Trzeba mieć nudne życie, żeby robić coś takiego…

Tak twierdzą niektórzy. Ja zdecydowanie stoję po drugiej stronie barykady. I powtórzę to, co napisałam u Asi Pachli na fanpage’u : skoro żyjemy w kulturze przekazu, gdzie człowiek nie chce myśleć,  tylko bezrefleksyjnie przyjmować to, co mu dają, należy się czepiać za każdym razem, kiedy reklama/jakikolwiek inny przekaz promuje złe wartości czy utwardza stereotypy. Ta reklama to robi. Dlatego uważam, że dobrze, że powstał ten tekst.

Dbajmy o to, czym napychane są nasze mózgi. Mamy na to wpływ, naprawdę!

Trudno jest prosić o pomoc

Fajnie, że próbujesz być jak najbardziej samodzielny. Popieram to. Prawda jest jednak brutalna: nie da się przez całe życie radzić sobie bez pomocy. Znaczy, dać się pewnie da, ale jest to cholernie trudne, więc po co się na to skazywać? Uważam, że pora przestać tworzyć sobie wyimaginowany świat, w którym nie uświadczysz problemów, a ludzie nie mają wad. Ludzie nie są idealni. Nie są i nigdy nie będą. Poproszenie o pomoc nigdy nie powinno być powodem do wstydu. Zwłaszcza, że czasami taka prośba może uratować czyjeś źycie.

„Kilka” rzeczy, na które nie jestem za stara

Kolejny pogląd, z którym warto byłoby się pożegnać dotyczy naszego postrzegania samych siebie. I oceniania się pod kątem wieku. Nie ma czegoś takiego jak jestem na to za stary! Jeśli lubisz luźniejszy styl ubierania się, ale jesteś już w tym wieku, to… Chrzań to. Naprawdę. Nie masz wpasowywać się na siłę w jakieś kanony, masz żyć tak, żeby czuć się ze sobą spoko. Podążaj za Olą, ona robi to dobrze.

Kobieto, daj sobie miłość!

Ten wpis trochę się łączy z poprzednim. Też chodzi w nim o samoocenę. O samoocenę, która, choćby się waliło i paliło, powinna zależeć tylko i wyłącznie od jednej osoby: od Ciebie. Nie tylko możesz łamać schematy, olać to, że co do osób w Twoim wieku są inne oczekiwania, możesz, a nawet powinnaś też… Odwrócić się od ludzi, którzy próbują Ci powiedzieć, jak masz żyć. Zaakceptuj, polub, pokochaj siebie taką, jaką jesteś. Opłaci Ci się to dużo bardziej niż spełnianie czyichś oczekiwań.

Zamień muszę na chcę

To też bardzo cenna rada. Nie zrobisz dobrze czegoś, jeśli zrobić to musisz. Rób to, co chcesz zrobić. Przymus odbiera motywację, wkurza, zakłada niewidoczne kajdany. Nie potrzebujesz tego. Lepiej powtarzaj sobie, że chcesz - nawet, jeśli oznacza to, że chcesz po prostu mieć coś za sobą! Szybciej Ci wtedy pójdzie. Uwierz mi, sama wypróbowałam tę metodę.

A co ciekawego w marcu przeczytałeś Ty?

Źródło zdjęcia.

Najsłynniejsze teksty internetu

teksty

Kocham internet za to, że można znaleźć w nim wszystko – od inspiracji, przez bardzo ciekawe i mądre treści, aż po rozrywkę. Tę ostatnią coraz częściej zapewniają mi pewne teksty, których nie trzeba długo szukać – są teraz tak powszechnie używane, że nie ma możliwości się na nie nie natykać. Teoretycznie – są wkurzające, praktycznie – tak żałosne, że aż śmieszne. Dziś przed Tobą…

Najsłynniejsze teksty internetu

Pieprzysz bzdury, ale to pewnie przez…

Okres, ciążę, hormony. Prawdopodobnie nie masz nic do homoseksualistów, bo sam nim jesteś. I tak dalej, i tak dalej. Przecież wiadomo, że nikt o zdrowych zmysłach nie wygłasza żadnych opinii bez powodu. I że tym powodem zawsze jest biologia, która rządzi człowiekiem albo jakiekolwiek inne czynniki, niekoniecznie przyjemne. Nie można brać słów takich osób na poważnie!

Naprawdę trzeba o tym pisać?

Moja perełka, zdecydowanie. Nigdy nie zrozumiem logiki człowieka, którego jakiś artykuł nie interesuje, ale kliknie i napisze, że temat głupi i po co o tym pisać. No więc, powiem krótko. Tak, naprawdę trzeba o tym pisać. A Ty naprawdę musisz się nauczyć poruszać po tej stronie internetu, która Ci odpowiada.

Zrobiłeś literówkę, niedouczony głąbie 

Jest sobie artykuł, czasem nawet ciekawy i merytoryczny, a tu nagle ona. Literka wstawiona w złe miejsce. Albo zła literka wciśnięta zamiast tej dobrej. Ewentualnie zagubiony przecinek, którego nikt nie przytula albo ściska wręcz za mocno. I nagle wpis szlag trafił, trzeba się zająć tymi haniebnymi zaniedbaniami. Kogo obchodzi jakiś ważny, znaczący news w obliczu tego, że w jakimś słowie pojawił się błąd?!

Masz odpowiednie wykształcenie, żeby się wypowiadać w tej sprawie?

Z jednej strony naprawdę rozumiem pytanie w tym stylu, w końcu nie od dziś wiadomo, że Nie znam się, to się wypowiem i często wychodzi to żałośnie. Z drugiej – nie mogę się nadziwić, że ludzie w XXI wieku powołują się na wolność słowa, ale jak tylko coś im się nie spodoba, próbują zamknąć komuś usta, zarzucając mu brak odpowiednich kompetencji. Bo przecież nikt już nie pamięta o takim pojęciu jak subiektywizm, a jeśli ktoś nie dodaje pod koniec wpisu zdania Ale to tylko moje zdanie, mogę się mylić, to jest nadętym bucem, który myśli, że wie najlepiej.

Wyjmij kij z dupy

Ci, którzy używają tego zwrotu, mają jedną, prostą zasadę: najważniejsze w życiu jest poczucie humoru i dystans. Trzeba ćwiczyć te dwie umiejętności, a to oznacza, że można śmiać się ze wszystkiego jak leci. Tak, dobrze czytasz, śmianie się ze zgwałconej kobiety czy skatowanego niemowlęcia to nie chamstwo, to czarny humor. No weź, naprawdę Cię to nie bawi? Sztywniak!

No dobra, teraz Twoja kolej – podziel się ze mną swoim hitem z internetu :)

Źródło zdjęcia.

Pisarze, których twórczość warto znać

czytelnicy

Z lekkim wstydem przyznaję, że z moim czytaniem było kiedyś lepiej. Nie, nie chodzi mi tu o liczbę przerabianych książek. Bardziej o to, że OGROMNĄ część tego, co już przeczytałam i co jeszcze przeczytać mam zamiar stanowią kryminały. A gdzie miejsce na inne gatunki, różnorodność? No właśnie. Zdecydowanie muszę nad tym popracować.

Dziś chciałabym zrobić takie małe podsumowanie – zerknęłam na listę autorów, których twórczości kiedykolwiek „liznęłam” i wybrałam trzech, którzy są szczególnie warci uwagi. Jeśli nie masz pomysłu, co czytać, poniższa ściągawka jest dla Ciebie.

Pisarze, których twórczość warto znać

Agatha Christie

Wybacz, musiałam. Skoro już mam swój ulubiony gatunek książek, nie mogę nie wspomnieć o autorce, dzięki której to wszystko się zaczęło, prawda?

Agatha Christie to klasyka i klasa sama w sobie. Jej powieści są idealne dla tych, którzy brzydzą się wszechobecną dziś przemocą, epatowaniem krwią czy inną wulgarnością. Christie nie skupia się na zbrodni samej w sobie, lecz na kwestiach ważniejszych: dlaczego do niej doszło? Kto jej dokonał? No właśnie – te dwa pytania nie dają czytelnikowi spokoju od pierwszej do ostatniej strony, do tego stopnia, że on sam próbuje rozwikłać zagadkę. Czyli ćwiczy logiczne myślenie, a to coś bardzo fajnego.

Jodi Picoult 

Autorka, którą odkryłam w I klasie liceum. Niby późno, ale mam wrażenie, że mimo wszystko… nieco za wcześnie.

Twórczość Jodi Picoult jest specyficzna. Z jednej strony jest naprawdę godna uwagi, z drugiej – nie nadaje się ona dla każdego. Żadna z jej książek, które znam – a przeczytałam około 10 – nie jest łatwym, lekkim czytadłem na jeden wieczór. Wręcz przeciwnie – wszystkie stworzone przez nią historie bolą. Bolą, ponieważ dotykają tematów, o których człowiek wolałby nie myśleć, a które są tak bardzo realne i nam bliskie. Ja myślę, że mimo wszystko warto czasami przeczytać coś takiego i przemyśleć wiele spraw.

Lemony Snicket 

Kiedy już Picoult zgnębi Cię doszczętnie, weź się za pozycję łatwą, lekką i przyjemną, żeby była odmiana.

Lemony Snicket i jego „Seria Niefortunnych Zdarzeń” rewelacyjnie się nadaje na taką „odtrutkę”. Przyznam bez bicia – nie od razu zapałałam miłością do tego cyklu.. Kiedyś czytałam kilka części (i to nie po kolei), podobały mi się, a jakiś czas temu postanowiłam zabrać się za całość. Wtedy załamałam się, jak można dawać takie coś dzieciom i dziwiłam się, jak można w ogóle to czytać. Serial Netflixa sprawił, że doceniłam ten czarny humor i oryginalny pomysł na fabułę. Ale nadal nie dawałabym tego dzieciakom.

A czy Tobie przychodzi do głowy jakiś autor, którego twórczość naprawdę warta jest poznania?

Źródło zdjęcia.