Przekonania tak głupie, że aż śmieszne (II)

Kocham tworzyć listy. Zestawienia. Rankingi. Dzielić się tym, co dla mnie -naj. I w drugą stronę – uwielbiam też takie rzeczy czytać u innych blogerów.

Tworząc wpis o przekonaniach tak głupich, że aż śmiesznych wiedziałam, że nie wyczerpałam tematu. Miałam świadomość, że z chwilą publikacji najprawdopodobniej przypomni mi się coś, co powinno się w tym wpisie znaleźć. I rzeczywiście tak się stało. Dlatego dzisiaj podrzucam kolejne absurdy i nie wykluczam, że nie pojawią się kiedyś kolejne części.

Chodzi do psychologa? Wariat jeden!

Prawdziwego wariata to Ty w życiu raczej na oczy nie zobaczysz. No, chyba że pracujesz w zakładzie zamkniętym albo spotkasz takiego człowieka w chwili, kiedy robi coś, dzięki czemu na pewno się w takiej placówce znajdzie. Ewentualnie siedzisz na kawie z kumplem, a w jego głowie kotłują się chore myśli, które mogą, ale nie muszą przerodzić się w czyny.

Tak, wariaci, prawdziwi wariaci, są odizolowani od społeczeństwa. Bo są niebezpieczni dla otoczenia, dla samych siebie.

Natomiast osoby korzystające z porad psychologa to ludzie z problemami. Tacy, którzy wiedzą, że coś w ich życiu jest nie tak, jak być powinno i chcą to wyprostować, ale z jakiegoś powodu nie mogą sobie poradzić sami. Człowiek z depresją nie jest świrem. Młoda kobieta, której nagle umiera mąż, skutkiem czego została sama z dzieckiem na utrzymaniu nie jest szalona. A jeśli jednak prześladujesz ich wszystkich i gnoisz, mam tylko nadzieję, że nigdy nie będziesz w ich sytuacji. Boleśnie się wtedy przekonasz, w czym rzecz.

Dzieci w Afryce głodują, a ty marnujesz jedzenie?!

OK, z jednej strony wywalanie żarcia, które nie jest przeterminowane i można je spokojnie zjeść, nie jest w porządku. Ale jeśli naprawdę już nie mogę czegoś dojeść, bo porcja była ogromna, to co, mam się zmusić? Jak zjem, porzygam się, ale zjem, to jakieś dziecko w Afryce też się tym nasyci?

To nie we mnie jest problem, tylko w innych

Był taki okres, kiedy moją tablicę na Facebooku zalewała grafika z jednoznacznymi podpisami: Ty jesteś super, inni są do bani i tego się trzymaj, nigdy w to nie wątp. No nie. Ja się na to nie godzę. Nikt z nas nie jest idealny. Każdy czasem coś spieprzy. Problem rzeczywiście jest czasem w nas, a nie w kolegach, partnerze czy rodzinie. Nie można cale życie być zapatrzonym w siebie.

Każdy facet jest taki sam

Z opcją w drugą stronę, kiedy mężczyźni narzekają na kobiety. Odnoszę wrażenie, że jak coś nie wyjdzie raz – albo, o zgrozo, więcej razy – to magiczne zdanie jest lekiem na wszystko. Usprawiedliwieniem porażki, które każdy zrozumie i mu przytaknie. Otóż nie. Mnie na przykład brzydzi takie generalizowanie. To nie wszyscy osobnicy płci przeciwnej są tacy sami, to Ty sam kiepsko wybierasz, a jeśli zdarzyła Ci się taka sytuacja więcej niż raz, znaczy, że jeszcze dodatkowo nie potrafisz uczyć się na własnych błędach.

Gimnazjum to piekło, trzeba je zamknąć

Przeszłam przez ten etap, przeżyłam go i nawet mam się dobrze. Podobnie moi znajomi. Ja rozumiem – dzieciaki w wieku gimnazjalnym się buntują, buzują im hormony, często odpieprzą coś głupiego. Ale to nie jest wina szkoły. Rozrabiający chłopak nie uspokoi się tylko dlatego, że zamiast w drugiej klasie gimnazjum, będzie w którejś tam klasie podstawówki. Bo nie chodzi o szyld. Problem jest głębiej, znacznie głębiej.

Masz łatwiej

Przecież, w przeciwieństwie do mnie, nie masz dzieci. Sam sobie jesteś szefem. Nie chorujesz. Jezu, serio?! Co Ty masz z tym ocenianiem życia innych? Nie wiesz, co muszą znosić na co dzień osoby, które widujesz w pracy czy w szkole. Może faktycznie nie mają dzieci. Co jednak, jeśli ich nie mają, bo nie mogą, a nie dlatego, że taka była ich decyzja? Naucz się w końcu: każdy ma swoje życie i swoje kłopoty. Od tego się nie ucieknie. Przestań zazdrościć, nie wiesz, czy na pewno u kogoś innego jest tak kolorowo jak Ci się wydaje.

Jestem na to za stary

Nigdy, ale to przenigdy nie zrozumiem takiego podejścia. Wiek to tylko metryka. Liczby. Ich znaczenie kończy się wtedy, kiedy mamy lat tyle, że możemy legalnie podjąć pracę, kupować alkohol, papierosy i może robić jeszcze kilka innych rzeczy. Reszta jest już kwestią tego, jak czujemy się sami ze sobą. Nieważne, jaki jest nasz wiek według papierka, ważne, na ile my się czujemy sami ze sobą. Dlaczego nadal istnieją ludzie, którzy świadomie i dobrowolnie nakładają na siebie dodatkowe ograniczenia? Dla mnie to nielogiczne.

Boga nie ma, bo na świecie jest zło

Guzik mnie obchodzi, czy i w co ktoś wierzy. Naprawdę. Wiara to dla mnie temat bardzo intymny, na który niekoniecznie wypada dyskutować. Wkurzają mnie jednak dwie postawy: obnoszenie się z wiarą i głupie argumentowanie ateizmu. Nie wierzyć w Boga tylko dlatego, że na świecie zdarzają się złe uczynki? A co, Bóg jest niby jakimś dżinem, spełniającym nasze życzenia? Chcemy, żeby na świecie było tylko dobrze, a jeśli nie jest, to ten Bóg jest do dupy, wręcz nie istnieje? Halo, myślimy, to nie boli!

Świat schodzi na psy

Z tej okazji sobie usiądę, poobserwuję dziejącą się na moich oczach apokalipsę i będę łkać, jakie to wszystko straszne. Bo przecież żaden człowiek nie ma wpływu na to, co się dookoła niego dzieje, prawda?

On nie ma depresji, on się ze sobą cacka

Żal mi tyłek ściska, jak sobie uświadomię stan wiedzy społeczeństwa o depresji. Tym bardziej, że o tej chorobie mówi się dzisiaj co chwilę. Tak, to jest choroba, a nie wyraz nadmiernej wrażliwości na swoim punkcie. Chory potrzebuje wsparcia. Nie jest tak, że ten smutek mu przejdzie, jak tylko pstryknie palcem. Uświadom to sobie w końcu. I przestań wypowiadać krzywdzące słowa, bo możesz nimi dolać oliwy do ognia. Wiesz, że niewinne na pozór Weź się wreszcie w garść czasem doprowadza do tragedii? Nie? No to już wiesz. Zrób z tej wiedzy użytek i jak nie masz nic mądrego do powiedzenia – zwyczajnie się zamknij.

Jestem pewna, że znowu o czymś nie wspomniałam, a być może powinnam – daj mi znać w komentarzu! :) 

 Źródło zdjęcia.

Przekonania tak głupie, że aż śmieszne

 image

O ludziach można bez zająknięcia powiedzieć jedno: zawsze znajdzie się coś, w czym są niesamowici. Jedni są niesamowicie inteligentni, drudzy niesamowicie zdolni. Inni mają z kolei tak niesamowicie durne przekonania, że ręce tym razem nie chcą opaść. Dziś chciałabym Ci przedstawić kilka takich poglądów. Miłej lektury.

O zmarłych mówi się albo dobrze, albo wcale

Ups, chyba powinniśmy przeprosić Hitlera, Stalina i jeszcze kilku innych ziomków!

A tak poważnie: życie jest między innymi po to, żeby kreować swój wizerunek. Od tego, co robisz zależy opinia innych o Tobie. I o ile faktycznie lincz albo oczernianie kogoś, kto nie żyje jest bardzo złą rzeczą, o tyle nie widzę powodu, dla którego nie można powiedzieć prawdy. Ta nie musi być przyjemna, ale to już nie leży w gestii wypowiadającego się.

Nie oceniaj, to nie jest OK

Wyjaśnijmy coś sobie: osądzanie osądzaniu nierówne. Pewnie, że jak idę ulicą i spotykam otyłą dziewczynę w obcisłym stroju, jakikolwiek komentarz z moich ust odnoszący się do tego widoku byłby nie na miejscu. Tylko że zdania typu Przemoc jest zła albo Palenie jest szkodliwe też są ocenami. I to takimi bardzo w porządku – dzięki nim możemy określić, co jest dobre, a co nie. Funkcja dydaktyczna. Czaisz?

Jak małolata i w ciąży, to pewnie się puściła 

A Ty pewnie lepisz bałwana w sierpniu.

Serio, nastolatka z brzuchem niekoniecznie oznacza od razu patologię. Ona mogła zostać skrzywdzona. Dziecko w jej brzuchu może być owocem gwałtu. Pomyśl o takiej ewentualności, zanim coś pieprzniesz.

Nie chcesz mieć dzieci? A kto Ci szklankę wody poda, jak się zestarzejesz?

Ja pierdzielę. Nie mów mi, proszę, że muszę Ci tłumaczyć, dlaczego to zdanie jest wyjątkowo głupie. Naprawdę nie widzisz nic złego w tym, żeby kwestię posiadania potomstwa rozważać pod kątem Opłaca się albo nie?

Jak nie będziesz miał dobrych ocen, zmarnujesz sobie życie 

Dobra, wiem. Rodzice i nauczyciele muszą jakoś zagonić młodzież do nauki. Straszenie maturą to wręcz ich obowiązek. Kłopot w tym, że stopnie nic nie znaczą. Wynik egzaminu dojrzałości (co za śmieszna nazwa!) przyda Ci się tylko przy rekrutacji na studia. Podczas rozmowy o pracę nigdy nikt Cię nie zapyta, co miałeś z geografii w pierwszym semestrze drugiej klasy gimnazjum ani na ile zdałeś sprawdzian z geometrii. Liczy się to, co masz w głowie. I niekoniecznie pokryje się to z wynikami w nauce.

Urodzisz to pokochasz 

No właśnie może się zdarzyć inaczej. Pisałam już o tym. Tutaj. Przeczytaj i spróbuj zrozumieć.

Rodzice alkoholicy? Trzeba trzymać się z daleka 

Krótko, zwięźle i na temat: jak bardzo ograniczonym człowiekiem trzeba być, żeby odtrącić kogoś tylko dlatego, że urodził się i wychowywał w takich, a nie innych warunkach? Przecież rodziny się nie wybiera!

Jak to – skąd to ma? Ukradł!

No patrz, nie dość, że ograniczony, to i zawistny jeszcze może być człowiek. Jak Cię tak boli, że ktoś coś ma, a Ty nie, ruszaj do boju. Postaraj się zdobyć to, czego tak zazdrościsz innym.

Masz cukrzycę? To ile jadłeś tej czekolady, że aż się rozchorowałeś?

Poważnie? Ja rozumiem – cukrzyca jest słowem naturalnie kojarzącym się z cukrem. Ale żeby zaraz łączyć wszystko tylko ze słodyczami? No nie. To nie tak działa. Poczytaj trochę. Dowiedz się czegoś nowego. Przyda Ci się. Mądrzejszy będziesz.

Humaniści? Na co nam oni?

Już od dłuższego czasu zauważam, że studenci i absolwenci kierunków ścisłych mają o sobie bardzo wysokie mniemanie. Ludzi z wydziału filologicznego mogą co najwyżej obśmiać, ale na pewno nie szanować. A przecież światem panuje prosta zasada zależności. Uzupełniania się. Jedna dziedzina korzysta z drugiej. Społeczeństwo używa matematyki, a ta nie miałaby po co istnieć, gdyby nikt z niej nie czerpał. Trudne do zrozumienia?

Znasz więcej takich dziwnych teorii na temat tego, jak świat funkcjonuje?

Źródło zdjęcia.